Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 1 czerwca 2017

Na zachodzie bez zmian:)



Niczym nowym Was dzisiaj nie zaskoczę.
Jakby małe deja vu,tylko tym razem na kartce:)




























                                   Karteczka została wręczona w takiej skromnej torebeczce.










               

                                                        Przesyłam pozdrowienia.
                                                                       Ada:)

sobota, 20 maja 2017

Wianek z hortensji


...foamiranowych:)
Mimo początkowej niechęci do tej pianki,coraz bardziej ją lubię.Foamiran daje dużo możliwości,ale wymaga jednak troszkę wprawy i co najważniejsze,bliższego poznania:)
Przyznam Wam się szczerze,że tak jak w przypadku bzu,którego kwiatuszki były przemyślaną formą,tak w przypadku hortensji było zupełnie na odwrót.Powstała przez całkowity przypadek,podczas prób "zbadania" możliwości foamiranowej pianki.
Kwiatuszki nawleczone są na gałązki z sizalu.Układam je w pęczek i tylko od mojego "widzimisię"
zależy wielkość kul.Sizalowe łodyżki nadają hortensji sprężystości,tak dla nich właściwej w naturze.
Za pomocą niteczki obwiązywałam bukieciki,nadając im kształt wianka.
Wianuszek jest niezwykle delikatny,sprężysty,udało mi się osiągnąć bardzo naturalny,prawdziwy efekt:)Płatki koloruję pastelami,które wspaniale pprzenikają przez siebie poprzez ich wcieranie.Również w barwach można uzyskać cudownie naturalny efekt.Jak wiecie hortensje są przepięknie kolorowe,więc mamy tu duże pole do popisu przy ich tworzeniu.
Dzisiejszy wianek jest mały,ma ok,14cm średnicy.Już planję następny,tym razem w innych barwach i większym rozmiarze.

Powstało również pudełko dla tej dekoracji.Pudełko lekko zmediowane,charakterem zapowiadające zawartość:)Jest to prezent dla wspaniałęj osoby,bardzo dzielnej i takiej,na którą mogę liczyć,więc chciałam by było to coś wyjątkowego.Mam nadzieję,że się udało.Prezent jest właśnie w drodze,więc nie mogę jeszcze zdradzić dla kogo jest przeznaczony:)





























































Wianuszek zgłaszam na wyzwanie            Art Piaskownicy
bo tak sobie myślę,że hortensje,zwłaszcza te suszone,to bardzo częsty element wystroju w stylu shabby chic:)



                                                                         Scrapek.pl




                                                         
                                                                  oraz Studio SZOK






                                       Życzę Wam przepięknej pogody na weekend:)
                                                                       Ada:)

środa, 17 maja 2017

Rustykalny rower



Taki styl zdecydowanie lubię najbardziej!
Marzy mi się dom w takim klimacie.Drewniane belki,ściana z prawdziwej cegły,dużo lnu,koronek i dekoracje takie jak mój dzisiejszy rower.Tylko wtedy,aby było jeszcze bardziej w zgodzie z naturą, foamiranowe bzy zamieniłabym na bukieciki z prawdziwej,suszonej lawendy.
Jako że aktualnie wystrój mojego pokoju jest raczej mało rustykalny,rowerek mogą spokojnie zdobić bzy:)
Podobny do tego rower,miała moja prababcia.Stał on oparty o ścianę jej drewnianego domku,krytego strzechą.W małych okienkach wisiały stare,koronkowe firanki.Pomalowane białą farbą ramy okienne pokrywały naturalne spękania.Dom okalał stary drewniany płot,który jednocześnie stanowił ogrodzenie kwietnego ogródka,w znaczącej części wypełnionego aksamitkami.Zwieńczeniem tegoż ogródka był krzew liliowego bzu,pod którym prababcia,w wiosenne i letnie dni, siadywała na ławeczce,dodatkowo podparta o laskę.Długie godziny codzienności, umilała sobie pogawędkami z sąsiadami,którzy każdego dnia,chodząc do pobliskiego sklepu,mijali jej chałupkę.Miło tak było posiedzieć z babcią na tej ławce,w nieśpiesznej atmosferze,pośród obezwładniającego zapachu bzu mieszającego się z dość oryginalnym zapachem aksamitek.Ciszę przerywało brzęczenie Komarków (motorowerów),co chwilę przejeżdżających przez wieś:)
Wracając do roweru.Zawsze tam stał i był nieodłącznym atrybutem babcinego podwórka...Tylko czasem wujek Mieczek jeżdził na tym rowerze...po śmietanę:)))





















Dla urozmaicenia,uszydełkowałam filetowe serweteczki oraz zrobiłam "drewnianą" skrzyneczkę na kwiaty.Skrzynkę najpierw uformowałam z kartonu,a następnie okleiłam płaskimi,wąskimi patyczkami,odpowiednio przyciętymi do rozmiaru pudełka.Na końcu przetarłąm woskiem postarzającym Annie Sloan.
Bzy są oczywiście z foamiranu.Błagam,tylko nie pytajcie mnie,jak dużo czasu zabrało mi ich zrobienie.Miliony tych malutkich kwiatuszków potrzebowałam,więc możecie sobie wyobrazić.
Był moment,że chciałam to rzucić,uciec i nie wracać:)))
To jest zajęcie,zdecydowanie,dla osób o mocnych nerwach.Wynika z tego,że takowe posiadam,skoro wytrzymałam do końca.Narazie o bzie nie chcę nawet słyszeć.Jeżeli jeszcze kiedyś przyjdzie mi do głowy,by zrobić kilka,to zadanie to pozostawię na długie zimowe wieczory:)















































Rower zostaje ze mną na zawsze,jako wyzwalacz miłych wspomnień:)




Zgłaszam go na wyzwania blogów:

                                                                     I like challenges






                                                                         Artimeno
              Praca musi zawierać krople rosy i być inspirowana tym przepięknym moodboardem!



                                                                               oraz
                                                                          It's just fun






                             Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i motywujące komentarze:)
                                                                         Ada:)
                                               
                                               

sobota, 13 maja 2017

Złapałam wróżkę:)



Wiem,wstrętna jestem!Złapałam wróżkę i zamknęłam w słoiku!
Dobrze,że nie prawdziwa...Prawdziwej bym nie więziła:)
Czy wróżki istnieją?Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie same.
Nasz dom ostatnio często odwiedza jedna...Zębuszka.Spodziewamy się jeszcze kilku jej wizyt w najbliższym czasie:)))
Kto jak nie ona jest w stanie sprawić,że wyrywanie zębów to bułka z masłem.Spytajcie mojego synka.Sama w to nie wierzę,ale tak właśnie jest.Jak któryś z mleczaków zaczyna się lekko ruszać,to jeszcze tego samego dnia  wieczorem,Aluś ,z szerokim,jeszcze bardziej przerzedzonym uśmiechem oznajmia,że w nocy przyleci wróżka i układa ząbek pod poduszką,z nadzieją,że Zębowa i tym razem nie zapomni:)Do tej pory nie zapomniała...ani razu!Kochana wróżka:)))
I jak tu nie wierzyć?:)





                                 To leśny lampionik,więc jest raczej dla Driady niż Zębuszki:)













 Lampionik w nocy:)




                                            Słoiczek zgłaszam na wyzwanieStudio75,
    którego temat brzmi "Z dodatkiem złota"-a w mojej pracy dodatkiem takim jest zwisający kluczyk.
 


                     Dziękuję Wam za przemiłe odwiedziny i życzę wspaniałego,pogodnego weekendu:)
                                                                       Ada:)

środa, 10 maja 2017

Rower w stylu shabby chic




Rower powstał dzięki wyzwaniu Dasandy,która co miesiąc podaje trzy wytyczne,jakimi należy kierować się przy tworzeniu prac.
Nie zrobiłam niestety zdjęć tego rowerowego tandemu przed metamorfozą:) Był w stanie opłakanym i zdecydowanie potrzebował nowej szaty:)Zbierałam się do tego,można by rzec,latami:)))
I gdyby nie Aneta,to pewnie rowerek jeszcze długo trwałby w zapomnieniu.A tak jest!Taki trochę w stylu shabby chic,delikatny,bo jakoś nie miałam go serca bardziej pozdzierać:)





































                                 












Rowerek ozdobiłam hortensjami z foamiranu.Kwiatuszki mocowałam na gałązkach robionych z sizalu,dzięki czemu są bardzo sprężyste,a uformowane w kule,drżą przy najmniejszym ruchu.To jest w nich najfajniejsze,no i akurat tego nie jestem w stanie inaczej Wam przekazać,jak tylko słowami.




Kwiaty wycinałam wykrojnikiem Spellbinders przeznaczonym do różyczek.
Foamiran podgrzewałam i skręcałam delikatnie kwiatuszki.




Następnie "nawlekałam" je na gałązki z sizalu.
Płatki kolorowałam pastelami.Macie tu duże pole do popisu,biorąc pod uwagę różnorodność kolorystyczną prawdziwych hortensji.




Kwiatki układałam w bukiecik,nadając im kształt kuli.Moje są małych rozmiarów,ale można dokładać i dokładać,aż kula będzie naprawdę okazała...tylko trzeba zarezerwować sobie dużo czasu,no i cierpliwości trochę też,bo robienie takiej ilości,tych samych kwiatków to nie lada wyzwanie (na dłuższą metę można zanudzić się na śmierć:))
Powtórzę jeszcze raz,że najbardziej efektowna jest elastyczność tych bukiecików,to delikatne drżenie tak charakterystyczne dla prawdziwych hortensji,a zwłaszcza tych suszonych.
Mam nadzieję,że spróbujecie by się o tym przekonać:)












                                              Rowerek zgłaszam na wyzwanie Dasandy

1.Rower-no jest:)
2.Niebieski-kolor kwiatów i rowerka
3.Para-tandem:)
Mam nadzieję Anetko,że zostanie mi to uznane:)


                                                                        bloga Od A do Z




                                                              oraz It's just fun






A żeby było śmieszniej,to posiadam jeszcze jeden taki rowerek,ale już normalny-nie tandem.Ten będzie w stylu vintage,wyglądem przypominający stary rower mojej prababci:)Już mam na niego pomysł!


                                   
                                                               Ada:)