Łączna liczba wyświetleń
57,896
piątek, 11 sierpnia 2017
Len,koronki i...LAWENDA
To bardzo zacne zestawienie.Ponadczasowe.I przyznacie,że piękne:)
Mimo,że w moim ogródku,mam tylko klika krzaczków lawendy,to w tym roku obrodziła tak pięknie,że udało mi się zasuszyć kilka bukiecików,a z reszty zrobić olejek,domowe mydełka i poduszeczki z pachnącym suszem.Wspaniały lawendowy aromat potrafi działać cuda:)
Zrobiłam też ostatnio małą serwetkę na szydełku.Wypadałoby ją wykrochmalić,ale jeszcze się waham,bo niektórym serwetkom służy naturalność.Czasami zostawiam je w takim surowym stanie:)
Nie krochmaliłam także tych malutkich szydełkowych motywów.Za pomocą niteczki przymocowałam je do lnu,dzięki czemu nabrały kształtu.Poduszeczki wypełniłam lawendowym suszem.Pachną obłędnie!
A na koniec wyskrobałam jeszcze takie maciupeńkie scrapuszko,oczywiście też jest w lawendowym klimacie.Notesik był zwykły,biały.Pomalowałam okładkę farbą akrylową w kolorze beżowym,by nadać lekko lnianego charakteru:)Następnie pobieliłam białą farbą.Udekorowałam kwiatuszkami z foamiranu i odrobiną mchu.Prawdziwej suszonej lawendy również nie mogło tu zabraknąć:)
Scrapuszko zgłaszam na wyzwanie bloga Przyda-się.pl
Miłego weekendu:)
Ada:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O rajuśku jak tam pięknie lawendowo u Ciebie.:) Mola pewnie nie spotkasz :) Scarpuszko słodkie :) Powodzenia w wyzwaniu :)
OdpowiedzUsuńMola żadnego!:)))
UsuńŚliczne lawendowe cudeńka. Też kocham te kwiatuszki - za zapach, za kolor, za skromność:)
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu Ada!
Ich skromność jest urzekająca:)
UsuńLawenda... uwielbiam...
OdpowiedzUsuńcudnie tu u Ciebie :) u mnie zaś z powodu suszy lawendy jak na lekarstwo, i kwiatuszki małe takie wyjątkowo...podziwia więc z tym większą uwagą Twoje wspaniałości!
OdpowiedzUsuńDziękuję Asiu:)
UsuńPrześlicznie, przecudnie tu u Ciebie :) ach, jak ja Ci zazdroszczę możliwości sadzenia i zbierania lawendy... u mnie na czwartym piętrze raczej nie mam takich możliwości :D:D
OdpowiedzUsuńWspaniałe rzeczy stworzyłaś, choć moje mieszkanie jest raczej nowoczesne to KOCHAM taki klimat - naturalny, z delikatną koronką, z lawendą, trochę drewna w tle, jasne kolory, własnoręcznie przygotowane cudeńka...
Twoje fotki to prawdziwa uczta dla oczu :)
Dziękuję Justynko:)
UsuńDobrze się czuję w takich klimatach-chyba najlepiej:)
Aduś lawendowe klimaty,też lubię i to bardzo,chociaą mam lawendę to jeszcze nie robiłam z niej mydełek,ani olejku,ale przepis na olejek poproszę,bo mam szansę na drugi zbiór,to bym coś z niej zrobiła.W zeszłym roku robiłam nalewkę i syropy,ale w domu tylko ja jestem fanką lawendy,więc mam spory zapas :)
OdpowiedzUsuńScrapuszko urzekło mnie i to bardzo,robisz cudeńka,co za smak i elegancja:) Podzielam zdanie że niektóre serwetki nie lubią być naciągane i krochmalone :D ,szczególnie te malutkie.Nie próżnujesz maleńkie serweteczki obłędne,a poduszeczki z lawendą...pomysł zabieram,cudne
Przesyłam same ciepłe myśli na każdy dzień ,buziak :)
Dziękuję Małgosiu:)
UsuńW takim razie wymienimy się przepisami,bo zaciekawił mnie syrop:)
Bardzo lubię zapach lawendy, zawsze mnie uspokaja. W tym roku było jej sporo! Pięknie się komponuje z koronkami. Serwetka jest urocza! Nie jestem fanką krochmalenia na sztywno, podoba mi się taki naturalny wygląd. No a Twoje scrapuszko Adusiu jest prześliczne. Ściskam Cię serdecznie i bardzo mocno :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ewuniu:)
UsuńTeż uważam,że na spokojność:),to nie ma nic lepszego jak lawenda:)
Pozdrowienia
Świetnie wykorzystałaś lawendę;) Podobają mi się jej kwiatki i ogólny wygląd ale jakoś nie mogę przekonać się do zapachu;)
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu:)
UsuńKiedyś słyszałam,że lawendę,albo się kocha,albo się ją nienawidzi.
Zapah lawendy jest charakterystyczny i bardzo wyrazisty,zapewne nie każdemu może się podobać:)
Och, śliczne, wszystko śliczne! Od góry do dołu! :)) Poduszeczki muszą cudnie pachnieć. Z krochmaleniem mam tak samo, dlatego jeśli krochmalę, to delikatnie.
OdpowiedzUsuńPiękny klimat pachnący lawendą, wszystko świetnie skomponowałaś Aduś, maleńki notesik jest uroczy, takie podusie z naturalnego lnu miała też moja babcia w swoich szafach, pachniały zawsze obłędnie i długo ten zapach się utrzymywał i przenikał wszystkie rzeczy, jakie w nich trzymała. I serwetki też kochała, zawsze były krochmalone i suszone na prześcieradle, do którego skrupulatnie przypinała szpilkami rąbek i naciągała, by serwetka po wysuszeniu uzyskała piękny, równiutki kształt. To wszystko pamiętam z dzieciństwa a dzisiaj wspomnienia wróciły dzięki Tobie. Przypomniałam sobie dokładnie cały proces powstawania lawendowych woreczków i moją kochaną Babcię, jak siedzi w swoim ulubionym fotelu i robi na szydełku kolejną malutką serwetkę albo dużą firanę. Dziękuję za ten klimat, dziękuję za wspomnienia :-))) przesyłam dla Ciebie serdeczne uściski i pozdrowienia :-)
OdpowiedzUsuńJa również Ci dziękuję,to dla mnie szczególnie miłe słowa:)
UsuńUwielbiam lawendę, każdą rzecz lawendową i każdy kącik pachnący lawendą. Wszystko to nastraja mnie nostalgicznie i trochę romantycznie. Dziergam ostatnio takie serwetkowe maluchy, które posłużą mi także do woreczków lawendowych. Mamy więc podobne upodobania. Pozdrawiam serdecznie z zapachem lawendy:))
OdpowiedzUsuńDziękuję Alinko:)I jak tu nie kochać lawendy?Musisz przyznać,że ciężko:)
UsuńPozdrawiam:)
kocham ręcznie robione serwetki, najchętniej położyłabym je na każdym meblu, ujęła w każdej pracy, ale się powstrzymuję ;-) niesamowita wyobraźnia i kreatywność, którą u Ciebie podziwiam :-) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa też się muszę powstrzymywać:))
UsuńTwoje miłe słowa to dla mnie prawdziwy komplement.Dziękuję Kasiu:)
Piękne, lawendowe prace, Kochana!
OdpowiedzUsuńMydełka i olejek muszą pachnieć nieziemsko, a woreczki z tym urzekającym suszem i ja co roku robię. Piekę nawet lawendowe ciasteczka :-)
Notesik jest cudowny, niezwykle delikatny i romantyczny :-)
Cudowny, lawendowy klimat!
Dziękuję Iwonko.
OdpowiedzUsuńNie jadłam lawendowych ciasteczek,ale brzmi naprawdę kusząco:)
śliczności i piękne zdjęcia tak jakby lekko oszronione <3
OdpowiedzUsuńDziękuję.Miło mi Cię powitać:)
UsuńMoja babcia zawsze tkała serwetki i rozdawała wszystkim, wyglądały identycznie :)
OdpowiedzUsuń